Grzech nie kupić

Fragment artykułu:

„Tuż przed świętami wpadamy zazwyczaj w zakupowe szaleństwo. Czy jesteśmy pewni, że we wszystkich siatach mamy to, co chcieliśmy kupić? A może znajduje się w nich tylko to, co „wcisnęli” nam sprytni specjaliści od marketingu? Tuż po Wszystkich Świętych w centrach handlowych pojawiają się choinki, mikołaje, bombki oraz inne świąteczne dekoracje. Od dobrych kilku lat wystrój sklepów pełni funkcję Gwiazdy Betlejemskiej. To pierwszy zwiastun Bożego Narodzenia, religijnego święta, przed którym spędzamy sporo czasu w sklepach na laickiej aktywności poszukiwania prezentów dla naszych najbliższych. Wtedy w centrach handlowych czyha na nas szczególnie dużo pułapek, zastawionych przez specjalistów od marketingu. Często w nie wpadamy. W ferworze zakupowego szaleństwa na ogół nie zastanawiamy się zbytnio, czy wrzucane do koszyka produkty rzeczywiście są nam potrzebne. Działamy na ogół impulsywnie. Dopiero po minięciu kasy, w której pozostawiliśmy sporo gotówki, orientujemy się, że nasze zakupy z trudem mieszczą się w kilku wielkich siatkach, pomimo że planowaliśmy jedynie „wyskoczyć po mleko”.”

Tytuły podrozdziałów:

Pod wpływem impulsu; Pułapki w świątyniach konsumpcji; Zapach piernika w promocji; Za zapachem chleba.

Ramki:

1# Zastaw się, a karpia kup!
2# Muzyka dźwignią handlu