Wirtualna Polska – Brzydkiemu (nie) zawsze wiatr w oczy – 8.11.2010
Wirtualna Polska – „Brzydcy nie mają szans” – 8.11.2010.
Tematyka:
Zapis wywiadu:
„Brzydkiemu (nie) zawsze wiatr w oczy. O brzydocie opowiedział nam psycholog Grzegorz Gustaw.
Umberto Eco na pytanie, co jest brzydkie, odpowiedział, że brzydki jest piercing: najpiękniejsza nawet kobieta, ale z kolczykiem w pępku, traci urok. Co jeszcze uważamy za brzydkie?
Grzegorz Gustaw: „Piękno jest w oku patrzącego”, to pogląd, który długo dominował w podejściu do atrakcyjności. Zgodnie z nim to, co przez jedną osobę uważane jest za brzydkie przez inną może być uważane za piękne. Takie podejście uniemożliwia dyskusję na temat wyznaczników atrakcyjności. W połowie lat 80-tych zaczęto jednak prowadzić badania, w wyniku których wykazano, że pewne kryteria piękna są uniwersalne. Michael Cunnigham wykazał, że przedstawiciele różnych ras uważali za najbardziej atrakcyjne twarze kobiet o określonej konfiguracji cech. Niezależnie czy były to Latynoski, Azjatki, czy Afroamerykanki – za najpiękniejsze uznawane były panie o dużych, szeroko rozstawionych oczach, małych podbródkach, pełnych wargach i wysoko umieszczonych kościach policzkowych. Twarze kobiece, które nie spełniają powyższych kryteriów uważane są za brzydsze.
Czy ładnym rzeczywiście jest łatwiej w życiu, a brzydkim – trudniej?
Grzegorz Gustaw: Rzeczywiście, z większości badań naukowych wynika, że taki stereotyp przyświeca nam w kontaktach z ludźmi. Np. dzieci o przyjemnej powierzchowności oceniane są przez nauczycieli jako bardziej bystre od mniej urodziwych kolegów. Otrzymują też lepsze stopnie, a gdy dorastają mogą liczyć na bardziej serdeczną i sprawną obsługę w sklepach. W pracy zarobią więcej i szybciej awansują, a gdy „nabroją”, to podczas procesów sądowych otrzymają łagodniejsze wyroki (chyba, że narzędziem zbrodni była ich uroda – tak jak w przypadku wyłudzeń). W życiu prywatnym też są szczęśliwsze – częściej chodzą na randki pozyskują bardziej atrakcyjnych partnerów, mają więcej znajomych.
Dlaczego tak trudno walczyć z efektem halo? Czy dlatego, że ułatwia nam stereotypowe myślenie, które z kolei ułatwia życie?
Grzegorz Gustaw: Efekt halo to jeden z najstarszych i najbardziej znanych fenomenów opisanych przez psychologów. Jest to zniekształcenie poznawcze, polegające na tym, że na podstawie jednej widocznej cechy wnioskujemy o innych, niemożliwych do ocenienia na pierwszy rzut oka. Np. widząc piękną osobę, uznajemy automatycznie, że jest ona inteligentna i towarzyska (zakładamy, że jej pozostałe cechy również są pozytywne). Psychologowie, Nisbett i Wilson wykazali, że ludzie zazwyczaj nie są świadomi procesów poznawczych, które wpływają na wydawane przez nich sądy. Zgodnie z powyższym, z efektem halo trudno „walczyć” właśnie dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, że mu ulegamy.
Czy jednak czasem uroda się nie przydaje, może czasami opłaca się być brzydkim?
Grzegorz Gustaw: Amerykańscy naukowcy, Marshall Dermer i Darrel Thiel w pracy pt.. „When beauty mail fail” zwracają uwagę na negatywne strony bycia pięknym. Ładni często spotykają się z przejawami zazdrości ze strony mniej atrakcyjnych przedstawicieli własnej płci, dla których piękno nie jest źródłem dobra, lecz frustracji. Badacze wskazali na ciemną stronę stereotypu piękna. Osoby atrakcyjne są postrzegane również jako niewierne, próżne, niemoralne, przedkładające wartości materialne nad duchowe i nieskromne.
W incydencie w podwrocławskiej fabryce są trzy strony: pokrzywdzone „brzydkie” kobiety, tajemniczy koreański szef i nadaktywny menadżer. Kobietom współczujemy – bo to przykre usłyszeć, że jest się brzydką. Ale czy to stereotypowe myślenie sprawia, że winą za całe zajście obarczamy zarówno polskiego menadżera, jak i Azjatę, który był jakby spiritus movens całego zajścia. Myślimy – to wszystko przez tego Azjatę w źle skrojonym garniturze?
Grzegorz Gustaw: Istnieje stereotyp zgodnie z którym dla mężczyzn wygląd kobiety jest najważniejszy, natomiast dla kobiet wygląd mężczyzny „nie ma znaczenia”. Prezes z centrali w Korei może być uznawany również za winnego dyskryminacji, przez sam fakt, że jest mężczyzną. Zalicza się bowiem do kategorii osób stereotypowo postrzeganych jako te, dla których wygląd kobiety jest najważniejszy.”
Pełna treść artykułu
Przejdź do serwisu Wirtualnej Polski, aby zapoznać się z całym artykułem







